Rozpijanie naszego narodu przez władzę nasienia węża.

Postanowiłem napisać na ten temat ponieważ jest to bardzo ważna kwestia dla naszego narodu , który nie ukrywając ma ciągotki do picia i nawet Słowo Boże mówi o „pijakach Efraima”.Wymowny jest też ten werset z Micheasza :

Rozdział 2:

11) Gdyby ktoś przyszedł i w duchu kłamstwa i fałszu mówił: Będę wam prorokował o winie i trunku – to byłby kaznodzieja dla tego ludu!

Od wieków mamy opinię narodu nie stroniącego od zaglądania do kieliszka i jesteśmy znani na cały świat z tzw. „mocnej głowy” do picia czyli możemy wypić więcej niż inne narody .I to jest powód do dumy dla co niektórych !Podobnie rzecz ma się z naszymi braćmi ze wschodu czyli ogólnie Słowianami – Plemionami rzeczywistego cielesnego Izraela .

Nie mam zamiaru pisać ani namawiać do całkowitej abstynencji tylko przestrzec w oparciu o swoje losy czym jest dzisiejszy alkohol sprzedawany w sklepach w Polsce i jakie spustoszenie powoduje wśród naszych rodaków pity regularnie często w tzw „ciągu” kilku lub nawet kilkunasto dniowym .

Mam 33 lata a alkohol zaczełem pić w wieku 20 lat i praktycznie do 32 roku życia piłem często. Czasem nic przez parę dni ale przeważnie jak były „fundusze”to co dziennie te dwa ,trzy piwka musiały być.Kiedyś nie przywiązywałem do tego dużej uwagi ,było ‚fajnie’ ,kolesie piwko po pracy i tak się żyło z dnia na dzień .

Pamiętam jak ok 2011 roku jeden starszy mój ziomek opowiedział mi historię która mu się przydarzyła po paru dniach picia .Otóż gdy próbował zasnąć ,a już nie pił na noc tylko w ciągu dnia ,przyśnił mu się koszmar.Śniło mu się że go złapali jacyś ludzie , kilku go trzymało a reszta wbijała mu gwozdzie w kolana .Czuł on fizyczny ból tak jakby było to naprawdę ,obudził się i ze strachu przed ponownym zaśnięciem chodził on całą noc po mieście .Nie zapomnę jego oczu jak mi o tym opowiedział – mówił prawdę i faktycznie się bał .Powiedział on wtedy takie zdanie które utkwiło mi w pamięci choć wtedy nie przywiązywałem do tego zbyt dużej uwagi .

Kolega ten powiedział : „Bartas ONI coś dodają do piwa i wódy , to już nie jest ten sam alkohol co kiedyś „.

Teraz wiedząc to co wiem obecnie jestem przekonany że picie kilkudniowe powoduje atak demonów. Sam miałem takie sny , intensywne koszmary ….Szczególnie pamiętam ostatni , po którym już nie upijam się .Demon bił mnie po brzuchu i nie mogłem słowa wykrztusić , zawołałem do Boga i błagałem o pomoc .Bóg wysłuchał ale że nie był to pierwszy raz kiedy znalazłem się w takiej sytuacji i błagałem o pomoc , obiecując że to ostatni raz …DLATEGO dostałem taką nauczkę jakiej nigdy nie zapomnę …od tamtej chwili nie upijam się już .

Opowiem wam co mi się przydarzyło tamtej nocy.Jak już pisałem po modlitwie do Boga ,demon przestał mnie okładać po brzuchu lecz koszmar się nie zakończył jak zawsze lecz trwał całą noc… Demon już mnie fizycznie nie skrzywdził ale nękał całą noc …takie kształty i potwory które mnie ścigały po jakiś ruinach …aż teraz mam ciary jak o tym piszę .Za każdym razem gdy to coś już mnie prawie miało , koszmar zaczynał się od nowa .Wiedzaiałem żę śnie ale strach był przeogromny .Gdy wkońcu rano się obudziłem cały mokry ,zapytałem żony ‚Czemu mnie nie obudziła jak się tak rzucałem i darłem jak szalony?” Odpowiedziała że tak spokojnie spałem jak nigdy…

Zrozumiałem to była kara i nauczka od Boga za mój brak konsekwencji i niespełnione obietnice , których mu udzielałem za każdym razem gdy piłem i mnie dopadały demony podczas snu. To nie był pierwszy raz gdy się upiłem i Bóg uratował mnie przed demonami.Bóg w swej nieskończonej dobroci zawsze mi pomagał gdy wołałem o pomoc i obiecywałem : „Boże mój pomóż mi to OSTATNI RAZ !”

Dostałem nauczkę żebym nie myślał sobie że będę dalej tak robił i się upijał a Bóg mnie będzie stale ochraniał przed pózniejszymi atakami demonicznymi gdy go poproszę .

Od tamtej pory , a minęło prawię rok czasu skończyłem z upijaniem się i piciem paru dniowym .Wiem że teraz gdybym to uczynił musiałbym sam sobie radzić a te DRANIE DEMONY tylko na to czekają .Wierzcie mi demony są bardzo prawdziwe i BARDZO ZŁE , takiego zła nie doświadczymy od żadnego człowieka.

Dlaczego opisałem tak prywatną rzecz ?

Żebyście mieli świadomość jak może skończyć się nieumiarkowane picie .Może dojść z czasem do przejęcia kontroli nad naszym ciałem przez demona i wtedy słyszymy o takich przykrych zdarzeniach gdy mąż zabije po pijaku żonę a pózniej w sądzie powtarza ze łzami że to „nie był on że nic nie pamięta’… Jak nie on to kto ? Właśnie..

Jest jeszcze jedna ważna kwestia w tym wszystkim w Polsce faktycznie coś się dodaje do alkoholu od ładnych paru lat .Jest to opinia dużej większości „smakoszów ” z mego miasta , których w większości znam .Poza tym jakiś rok temu kolega z pracy powiedział mi żę jego szwagier pracuje w Polmosie w Zielonej Górze i mówił mu o jakimś białym proszku który dodają do wody , mieszają i wódka już gotowa! To nawet nie stoi , tylko w butle i na sklepy -Masówka !Kolega ten powiedział mi śmiertelnie poważnie bym nie pił wódki bo to już nie JEST WÓDKA .On pije tylko bimber od teścia bop tamto to trucizna.Patrząc na to co się dzieje z ludzmi ,moimi rówieśnikami widzę że to prawda -ALKOHOL NIGDY NIE WYKAŃCZAŁ LUDZI W TAKIM TEMPIE JAK TO JEST OBECNIE! Mało tego picie codzienne zmienia ” osobowość ” człowieka …. Moim zdaniem demon przejmuje w ten sposób powoli,małymi krokami ciało człowieka.

Piwo w Polsce to nie piwo tylko chemik ze sztucznym słodem i sztucznym ekstraktem z chmielu .Wystarczy jechać 30 km do granicy i w Niemczech mam piwo z chmielu , czuć różnice w smaku .

Nasienie węża niszczy naród wybrany niemiłosiernie , wszyscy wiemy że u nas w Polsce towary ze sklepów są „gorszej jakości ” niż te z Niemiec czy Anglii .Wszystko mamy podrabiane i bardziej zatrute niż reszta świata ….DLATEGO ŻE JESTEŚMY PRAWDZIWYMI PLEMIONAMI IZRAELA.W kwestii alkoholu jest to wyrazne aż za bardzo .

To co opisałem jest oparte o moje własne doświadczenia , przeszedłem przez ten syf prosto centralnie środkiem i wiele można by pisać lecz nie jest to autobiografia tylko moje ostrzeżenie byśmy nie bagatelizowali problemu alkoholu w Polsce.Picie od czasu do czasu nie jest grzechem , sam Isus pił lecz zdajmy sobie sprawę że chemik ze sklepów jest z jakimś „wkładem” który w większych ilościach jest dla nas nie zdrowy.Lepiej wypić swoje winy czy nawet samogon gdyż to na pewno mniej nam zaszkodzi niż wynalazki ze sklepów.

Wszyscy wiemy już jak odbywa się trucie i zatruwanie jedzenia oraz powietrza przez smugi chemiczne , dodajmy jeszcze do tego podrabiany alkohol ze sklepów i mamy wszystko na tacy.Moja rada drodzy bracia i siostry to taka że jeżeli zdarzy nam się wypić „alkohol ” ze sklepów to nie poprawiajcie na drugi dzień , jak to się mówi w celach „żeby się podleczyć ” gdyż alkohol obecnie jest zatruwany .Lepiej napić się swojego alkoholu jak mamy okazję niż kupować od nasienia węża.

Dla mnie alkohol sklepowy w Polsce jest obecnie swego rodzaju amuletem tudzież talizmanem na demony i częste jego picie naraża nas na ingerencję tych złych duchów w nasze życie.Widzę o po ludziach których kiedyś znałem …a teraz nie poznaje .

Wpis ten na pewno zrozumie każdy który miał podobne doświadczenia.

Ja wiem że gdyby mnie wtedy Bóg nie skarcił i dalej „tolerował” moje upijanie się to pewnie dalej by to trwało …a wtedy jako hipokryta dalej oszukiwałbym sam siebie .

Apokalipsa 3:

(19) Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i opamiętaj się.

Teraz wiem że to było dla mojego dobra ,ten koszmar nocny który przeżyłem i cieszę się że wysnułem z tego lekcję .Bóg oraz Syn Boży nie będą wiecznie tolerować jak będziemy zagłuszać swoje sumienie i czekać na ostatnią chwile by się zmienić bo czasu może nie starczyć .

Teraz gdy kończę ten wpis widzę że wyszło zupełnie inaczej niż planowałem i jest to bardzo osobista rzecz ale opublikuje to gdyż szczerość uważam za podstawę zaufania i proszę potraktujcie ten mój wpis jako coś w stylu „O autorze Bloga ” plus ostrzeżenie oraz żebyśmy uczyli się na błędach innych .Naprawdę wiele przeszedłem i teraz wiem że Bóg nigdy mnie nie zostawił i opiekował się abym się opamiętał z pewnością wielu z nas przeszło także ciężką drogę by być w tym miejscu co teraz.

Jesteśmy cenni w Jego oczach jako coś rzadkiego w tym świecie ,coś czego jest niewiele ,jak złoto wobec gliny…

2 Ezdrasza:

(54) I on powiedział do mnie: „Nie tylko to, ale zapytaj ziemi a ona ci powie; zwróć się do niej a ona ci to oznajmi.

(55) Powiedz jej, ‚Ty produkujesz złoto i srebro i miedź, a także żelazo i ołów i glinę;

(56) ale srebra jest więcej niż złota, miedzi więcej niż srebra, żelaza więcej niż miedzi, i ołowiu więcej niż żelaza i gliny więcej niż ołowiu.’

(57) Oceń teraz, które rzeczy są cenne i pożądane, te, których jest wiele, czy te, które są rzadkie?”

(58) I rzekłem: „O suwerenny Panie, czego jest wiele jest mniej cenne a co jest bardziej rzadkie jest bardziej cenne.”

(59) On odpowiedział mnie i rzekł: „Zważ sam w sobie co pomyślałeś, ponieważ ten co ma to, co trudne jest do zdobycia, cieszy się bardziej niż ten, który ma to, czego jest wiele.

(60) Tak więc taki będzie sąd, który obiecałem; ponieważ będę się radował z kilku, którzy będą zbawieni, ponieważ to są oni, którzy przysporzyli mnie chwały, która zwycięża teraz i poprzez nich moje imię jest obdarzone szacunkiem.

(61) Nie będę się smucił z powodu rzeczy tych, którzy zginą; ponieważ oni są teraz jako mgła, i są podobni do płomienia i dymu – oni są przeznaczeni na ogień i gorące spalenie, i są wygaszeni.”

To że jest nas niewielu i często jesteśmy wyśmiewani przez rodzinę czy ‚przyjaciół’ świadczy o naszej cenności w oczach naszego Boga dla którego poświęcenia które czynimy by się Jemu podobać są jak złoto czyli cenne i tacy właśnie jesteśmy dla Boga – Cenni jak złoto gdy wybieramy posłuszeństwo wobec Niego często wobec sprzeciwu innych .

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: